środa, 28 września 2011

Słoniowa para młoda

Coś ostatnio spać nie mogę :/
Chodzę spać późno, żeby nie marnować czasu na leżenie i przewracanie się z boku na bok, a i tak wstaję przed 8.00.
 No racja - nie mam co narzekać - mam dłuższy dzień... Ale mimo samoczynnego budzenia wcale nie jestem wyspana... Wczoraj bolała mnie przez to głowa, dziś pewnie będę chodzić przymulona...
Nawet melisa na noc nie pomaga...
Musze coś innego wymyślić.

A w tym nocnym siedzeniu, powstają różne cuda :)
Np. słoniowa para młoda :)



 Parka na szczęście :)
Idealnie nadadzą się jako dodatek do prezentu dla młodej pary, a nawet jako ozdoba na tort weselny :)
Całość szydełkowana.
Można zamówić także dodatkowe ubranka :)

Pozdrawiam :*

poniedziałek, 26 września 2011

Czerwone szpony, czyli próba marble water

Ostrzeżenie:
Dzisiaj wpis czysto prywatny!

Wczoraj obiecałam, że zrobię fotki pazurkom... Jak pisałam posta nie miałam nic do roboty, ale już chwilę potem zostałam brutalnie wyciągnięta z domu i tyle było z mojego nudzenia się ;p
Na szczęście, że ktoś się znalazł, bo bym chyba płaskodupia dostała od nicnierobienia ;)

Dopiero wieczorem... hmmm znaczy w nocy :p znalazłam czas na pazurki.
Godzina 23.30 a ja zabieram się za malowanie!
Efekty tego nocnego siedzenia są jakie są - czyli marne :p
Jednak sztuczne światło to zło...
No ale jakieś tam wyszły.
Po dłuższym przyjrzeniu się jestem nawet zadowolona, ale do pań z tutoriali na YouTube jeszcze duuużo mi brakuje.

A oto fotki:



Jeśli ktoś jest zaiteresowany techniką, a jeszcze o niej nie słyszał, zachęcam do obejrzenia filmików na YouTube. Wystarczy wpisać "marble water"

A jeśli zapragniecie same spróbować coś sobie "wymalować" to dam kilka wskazówek:
- do malowania możecie użyć jakichkolwiek lakierów. Mogą być te lepsze, albo gorsze gatunkowo. Ważne jest jednak by ich konsystencja nie była za gęsta. Jeśli macie gęsty lakier, a chcecie go użyć, wsadźcie go na chwilę do gorącej wody, a po wyciągnięciu dobrze wstrząśnijcie. Stanie się rzadki i zdatny do użytku :)
- woda w kubeczku nie może być ani gorąca ani lodowata. optymalna temperatura to temperatura pokojowa.
- odradzam stosowania do tej techniki lakierów perłowych. Nie wiem dlaczego, ale one nie chcą się rozpływać mimo rzadkiej konsystencji :(
- przed rozpoczęciem całej akcji pomalujcie pazurki jakimś neutralnym kolorem pasującym do Waszej kompozycji. Nie musicie się de tego przykładać. Mogą być pomalowane niedbale, bo i tak tej warstwy nie będzie wydać.
- przed zanurzeniem palca w wodzie z lakierem posmarujcie skórę wokół paznokcia oliwką, albo bardzo tłustym kremem - będzie lepiej zmyć pozostałości lakieru, które wyjdą poza paznokieć.

To by było na tyle na temat marble water.

Kiedyś zostałam zapytana, jak ja to robię, że potrafię uhodować takie długie paznokcie...
Na to pytanie, niestety,  nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi...
Moje paznokcie chyba tak mają. To chyba najlepsza z rzeczy które przygotowała dla mnie natura. Są twarde, rzadko się łamią, nie rozdwajają się. Nie muszę się nimi przejmować, a one rosną jak szalone. jedyne z czym mam problem to skórki wokół paznokci - wiecznie suche i pękające. Coś za coś :p

Pozdrawiam :)

niedziela, 25 września 2011

Tarta z owocami

Niedziela... Jak już pisałam - nie lubię! Bo nie mogę robić tego co lubię. Jedyne co mi pozostaje to czytanie książek i blogowanie... Jak dobrze, że chociaż tyle ;)

Zmyłam moje poprzednie pazurki, których nie zdążyłam Wam pokazać - nie miałam dostępu do aparatu by zrobić im zdjęcia. Walczę ostatnio z metodą malowania pazurków na wodzie (water marble). Będę malować kolejne, które już postaram się już pokazać :) o ile oczywiście będą się do tego nadawać ;)

A jeśli chodzi o tytuł wpisu - pewnie niejedna z Was pomyślała, że podam jakiś smakowity przepis albo coś takiego... Muszę Was zasmucic moje drogie ;) niestety nie chodziło o nic zjadliwego :p Chyba, że ktoś lubi konsumować modelinę - bo właśnie z niej wykonałam moją tartę.
A oto dowód:



Tarta w moim wykonaniu z truskawkami i pomarańczami.
Zastosowanie - noszenie na uszach :p

Pozdrawiam

sobota, 24 września 2011

Słoniowa lala :)

Wreszcie pojawiło się trochę czasu.
Będę Was na nowo zadręczać moimi wpisami :P A uwierzcie że mam ich trochę do nadrobienia...

Żeby Was troszkę wprowadzić w klimat - nowy pomysł - maskotki szydełkowe. Pojawia się także nowa zakładka "Maskotki"

Na początek różowa Słoniczka.




Pozdrawiam i całuję

sobota, 10 września 2011

Zwierzęce motywy

Ranyyy...Żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce!!!
Czy tylko ja mam takiego lenia?

Oczywiście robić kolczyki to mogę .. Jasne! Do tego co ciągnie!
A to co trzeba to ma się samo zrobić :/
Zła na siebie jestem!

Ale biżuteria jest :P
Motywy zwierzęce w decoupage'u:


Panterka 



Panterka niebieska


 Wężowa skóra :p



Pozdrawiam i całuję :*
 ______________________

Edit:

Jeśli macie na nie ochotę to sprzedam po 8zł para. (+koszty przesyłki do uzgodnienia, już od 2zł)
Mogę wystawić na Allegro.
Buziak :*

czwartek, 8 września 2011

Słodko!

Dlaczego ten czas leci tak nieubłaganie? Dopiero był wtorek, a tu już czwartek... Nie nadążam...

Z biżuterią dzisiaj troszkę ruszyło - zrobiłam małe zamówienie na elementy do biżuterii, bo zostałam poproszona o zrobienia bransoletki, do której materiałów niestety nie miałam. Ale opłaciło się, bo przynajmniej wzięłam do ręki narzędzia i troszkę poszalałam z bizuterią ;) 
Przecież musiałam przetestować wszystko co zamówiłam xD

A teraz do rzeczy:

Kolejny naszyjnik szydełkowy. Z różyczkami w słodkim kolorku. W rzeczywistości moim zdaniem jest on bardziej koralowy, ale z lekką nutą różu - mój aparat nigdy wiernie nie odda kolorów :/



Polecam kliknąć żeby powiększyć fotki.

Pozdrawiam :*

piątek, 2 września 2011

Pomarańczowo mi!

Wybaczcie, że nadal nie nadrobiłam Waszych wpisów... Ale wszystko dzieje sie ostatnio tak szybko, że nie wyrabiam :(
Część z Was zaczęła właśnie rok szkolny, inni  przygotowują się do kampanii wrześniowej, każdy ma jakieś swoje zajęcia, dlatego myślę, że jesteście w stanie mnie zrozumieć ;)

Biżuteria ostatnio leży i kwiczy... Koraliczki płaczą zamknięte w kuferkach, biadoląc, że nie mogą przepoczwarzyć się w jakieś małe dziełko. Narzędzia obdzierają się z gumowej powłoczki z żalu, a kleje ze złości aż się ścinają...
A ja mogę im jedynie powiedzieć cichutkie "przepraszam" i wrócić do codziennych obowiązków.
Mam nadzieję, że to szybko się zmieni.

Do zaprezentowania mam wisiorek, robiony na zamówienie dla jednej z blogerek ;)
Pomarańczowe serduszko, masa wiszących pierdółków i koraliczków.

A wygląda tak:
klik






Pozdrawiam,.

PS. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko poszło tak jak chcę ;)