poniedziałek, 26 września 2011

Czerwone szpony, czyli próba marble water

Ostrzeżenie:
Dzisiaj wpis czysto prywatny!

Wczoraj obiecałam, że zrobię fotki pazurkom... Jak pisałam posta nie miałam nic do roboty, ale już chwilę potem zostałam brutalnie wyciągnięta z domu i tyle było z mojego nudzenia się ;p
Na szczęście, że ktoś się znalazł, bo bym chyba płaskodupia dostała od nicnierobienia ;)

Dopiero wieczorem... hmmm znaczy w nocy :p znalazłam czas na pazurki.
Godzina 23.30 a ja zabieram się za malowanie!
Efekty tego nocnego siedzenia są jakie są - czyli marne :p
Jednak sztuczne światło to zło...
No ale jakieś tam wyszły.
Po dłuższym przyjrzeniu się jestem nawet zadowolona, ale do pań z tutoriali na YouTube jeszcze duuużo mi brakuje.

A oto fotki:



Jeśli ktoś jest zaiteresowany techniką, a jeszcze o niej nie słyszał, zachęcam do obejrzenia filmików na YouTube. Wystarczy wpisać "marble water"

A jeśli zapragniecie same spróbować coś sobie "wymalować" to dam kilka wskazówek:
- do malowania możecie użyć jakichkolwiek lakierów. Mogą być te lepsze, albo gorsze gatunkowo. Ważne jest jednak by ich konsystencja nie była za gęsta. Jeśli macie gęsty lakier, a chcecie go użyć, wsadźcie go na chwilę do gorącej wody, a po wyciągnięciu dobrze wstrząśnijcie. Stanie się rzadki i zdatny do użytku :)
- woda w kubeczku nie może być ani gorąca ani lodowata. optymalna temperatura to temperatura pokojowa.
- odradzam stosowania do tej techniki lakierów perłowych. Nie wiem dlaczego, ale one nie chcą się rozpływać mimo rzadkiej konsystencji :(
- przed rozpoczęciem całej akcji pomalujcie pazurki jakimś neutralnym kolorem pasującym do Waszej kompozycji. Nie musicie się de tego przykładać. Mogą być pomalowane niedbale, bo i tak tej warstwy nie będzie wydać.
- przed zanurzeniem palca w wodzie z lakierem posmarujcie skórę wokół paznokcia oliwką, albo bardzo tłustym kremem - będzie lepiej zmyć pozostałości lakieru, które wyjdą poza paznokieć.

To by było na tyle na temat marble water.

Kiedyś zostałam zapytana, jak ja to robię, że potrafię uhodować takie długie paznokcie...
Na to pytanie, niestety,  nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi...
Moje paznokcie chyba tak mają. To chyba najlepsza z rzeczy które przygotowała dla mnie natura. Są twarde, rzadko się łamią, nie rozdwajają się. Nie muszę się nimi przejmować, a one rosną jak szalone. jedyne z czym mam problem to skórki wokół paznokci - wiecznie suche i pękające. Coś za coś :p

Pozdrawiam :)

13 komentarzy:

  1. uroczy wzór ;) Zapraszam do mnie ; *

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana! Tobie wyszły rewelacyjnie te paznokcie, jak profesjonalnie, jest się czym chwalić, zobaczymy jak mi pójdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ale fajnie Ci to wyszło, chyba dzisiaj też sprobuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie CI wyszło, wolną chwilą popróbuję!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja podchodziłam kilka razy do tej metody i zawsze urypałam się po łokcie a oczekiwanego efektu nie osiągnęłam ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny wzorek, ślicznie to wygląda :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjne:)...świetnie poprowadzony wzorek! Tak jak napisałam w odpowiedzi pod moim postem, sprawie poruszasz się w rożnych technikach:) to pomaga w twórczości - dzięki temu staje się bogatsza:)..

    wszystkiego dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedyś próbowałam robić, ale jakos mi nie wyszło. strasznie długo mi to schło.. musiałabym czekać chy ba z 4 godziny ;] nie wiem co źle zrobiłam

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pokusiłaś/eś się o przeczytanie / obejrzenie mojego wpisu, zostaw po sobie jakiś ślad - ale NIE spamuj!
Nie piszcie "zapraszam do mnie", bo tak czy siak staram się odwiedzać blogi komentujących ;) a komentarze zawierające taką treść będą usuwane, podobnie jak te z treścią "obserwujemy?". Jeśli spodoba mi sie czyjś blog to dodam go do obserwowanych, nie trzeba mnie do tego nakłaniać.
I nie reklamować mi tu jakiś konkursów, bo zacznę gryźć!
Dziękuję za uwagę :p